Zadzwonił do mnie niedawno domofon. Odebrałam, a tam:
"Dzień dobry, nazywam się Krystyna, jestem z jeszcze jedną osobą. Czy może nam pani powiedzieć, skąd można się dowiedzieć, co nas czeka w przyszłości? Czy jest jakieś pewne źródło?"
OMG! Ja tu obiad gotuję, a tu mi nagle pani z profetyzmem wyskakuje.
Wachlarz ciętych i wspaniałych ripost na takie pytanie jest na tyle szeroki, że aż ostatecznie nic nie umiałam sensownie odpowiedzieć.
Troszkę mnie to gryzie, bo to była pierwsza Świadkini Jehowy od trzech dekad i pewnie ostatnia, jaka kiedykolwiek zadzwoniła do mnie do domu.
Ale może odpowiedzią na ich nietypowe pytanie byłby taki mówiący prawdę serwisant RTV?
- Czy może nam pani powiedzieć itd...
- No, ja zawsze pytam o takie rzeczy mojego serwisanta RTV. On zawsze mówi prawdę.
(kto absurdem wojuje, od absurdu ginie, bijacz )
czwartek, 31 maja 2018
piątek, 25 maja 2018
środa, 16 maja 2018
Stylowy Maluszczek - kącik rekomendacji
Dzisiaj coś dla Was, rodzice niemowlaków.
Z przepaści internetu wyłowiłam niezwykłe propozycje stylistyczne dla Waszych Pociech.
Po pierwsze zatem - Pakiet Pierdnięcie:
Można sądzić, że to tylko kulawa praca translatora Google.
Ale jako rodzice niemowląt dobrze wiecie, że pierdnięcie, to czasem najłagodniejsza rzecz, jakiej można się spodziewać z ich strony.
Więc może producenci tych uroczych bodziaków też to wiedzą i znają wasze modły by nie musieć przewijać bobasa w najbardziej szczytowym momencie jakiejś ważnej imprezy.
Po drugie:
Nazwijmy to "Pakiet z Krainy Psychodelii"
Propozycja dla tych, co przy kołysce płaczą nad utraconymi latami swoich grubych imprez, gdzie wciągało się to i tamto.
Wyraźnie inspirowane wizjami, które wtedy powstały
Do pakietu jeszcze plecaczek na troszkę starsze lata waszego niemowlaka:
Na koniec:
Ostatnia rzecz. Tutaj nie umiem się zdobyć na żaden rodzaj humoru. Jedynie na gromkie "WTF!"
Niemowlaki to zawsze były niemowlaki. Całkowicie niewinne i nieprowokujące seksualnie jakakolwiek częścią swojego ciała.
Od jakiejś dekady jednak ludzie opanowani są obawą przed pedofilami wszędzie się nagle niby czającymi.
To dobrze, że jest świadomość. Lepiej jednak, aby zaowocowała ewentualnie nie wrzucaniem na Facebooka nagich fotek swoich dzieci.
A nie tak: Niektórzy z tej obsesyjnej obawy są stanie zakładać staniki na nieistniejący biust dzieciom, które jeszcze nie umieją nawet samodzielnie porządnie siedzieć.
To jest dopiero super gratka dla pedofila
Chodząc na basen czasem widuję trzyletnie dziewczynki w bikini. Na szczęście rzadko.
Niemowlaki to zawsze były niemowlaki. Całkowicie niewinne i nieprowokujące seksualnie jakakolwiek częścią swojego ciała.
Od jakiejś dekady jednak ludzie opanowani są obawą przed pedofilami wszędzie się nagle niby czającymi.
To dobrze, że jest świadomość. Lepiej jednak, aby zaowocowała ewentualnie nie wrzucaniem na Facebooka nagich fotek swoich dzieci.
A nie tak: Niektórzy z tej obsesyjnej obawy są stanie zakładać staniki na nieistniejący biust dzieciom, które jeszcze nie umieją nawet samodzielnie porządnie siedzieć.
To jest dopiero super gratka dla pedofila
Chodząc na basen czasem widuję trzyletnie dziewczynki w bikini. Na szczęście rzadko.
To naprawdę groteskowe. Albo nawet niebezpieczne
Weźcie się!!!!!
Weźcie się!!!!!
To powinno być ścigane przez prawo.
piątek, 11 maja 2018
Nauczycielstwo, specjalizacja nauczycielska
Moja pracująca w szkole koleżanka kiedyś rzuciła takim bon motem: "Powinnam była studiować nauczycielstwo o specjalizacji polonistyka, a nie polonistykę o specjalizacji nauczycielskiej." Chodziło chyba o rozbudowaną biurokrację, papierologię prowadzoną nauczycielskim żargonem, którą musi się zajmować zamiast faktycznie uczyć dzieci.
Przypomniało mi się to, gdy zobaczyłam taką ofertę:
Chyba WSE staje frontem do klienta i organizuje coś jakby w tym stylu:
filologia polska
filologia angielska
filologia nauczycielska
Przypomniało mi się to, gdy zobaczyłam taką ofertę:
Chyba WSE staje frontem do klienta i organizuje coś jakby w tym stylu:
filologia polska
filologia angielska
filologia nauczycielska
poniedziałek, 7 maja 2018
Szczucie cycem ;P
Jak na promocję brafittingu, to Fb, robisz to źle!
Albo i dobrze...
Obstawiam, że panowie dużo chętniej by sięgali po szczegółową wiedzę o czymkolwiek, jakby zawsze można było ja uzyskać przez taki odnośnik umieszczony na biuście.
niedziela, 6 maja 2018
Kup se kup se
W poprzednim poście była jedna oferta handlowa a w tym kolejna z podobnej jakby kategorii, tylko że nie.
Całkowicie sensacyjna.
Teraz, natychmiast od ręki, nawet i w niehandlowe niedziele można sobie kupić całkowicie nową, zdrową głowę.
Na dowód skrinszot.
Kup se ADHD
Już kiedyś gdzie indziej o tym pisałam: w ostatnich latach połowa albo w ogóle dwie trzecie populacji zachowuje się, jakby miało ADHD.
Ogólnie mówiąc, gdzie nie patrzeć to u ludzi dziury w pamięci, luki w koncentracji i nadpobudliwość.
Wszyscy chcą się uczyć, jak organizować czas i jak wypoczywać.
Hitem i niezwykłym odkryciem są ćwiczenia w robieniu jednej rzeczy na raz ( mindfulness, w sensie)
Połowa znajomych mówi, że otwiera internet w określonym celu, ale zaraz zapomina w jakim.
Wszyscy czytamy głównie nagłówki.
Wini się za to różne czynniki- nadmiar internetu, zbyt wiele możliwości wyboru, czy tam jakieś inne rzeczy.
Nieważne, zapomnijcie o nich, bo prawda jest inna.
Po prostu ADHD można sobie tanio kupić. A jak można, to czemu by nie?
Ogólnie mówiąc, gdzie nie patrzeć to u ludzi dziury w pamięci, luki w koncentracji i nadpobudliwość.
Wszyscy chcą się uczyć, jak organizować czas i jak wypoczywać.
Hitem i niezwykłym odkryciem są ćwiczenia w robieniu jednej rzeczy na raz ( mindfulness, w sensie)
Połowa znajomych mówi, że otwiera internet w określonym celu, ale zaraz zapomina w jakim.
Wszyscy czytamy głównie nagłówki.
Wini się za to różne czynniki- nadmiar internetu, zbyt wiele możliwości wyboru, czy tam jakieś inne rzeczy.
Nieważne, zapomnijcie o nich, bo prawda jest inna.
Po prostu ADHD można sobie tanio kupić. A jak można, to czemu by nie?
piątek, 4 maja 2018
Wakacje 2018
Nadchodzi powoli lato. Niektórzy zastanawiają się być może, gdzie by tu swoją ukochaną nastoletnią pociechę posłać na wywczasy.
Jeżeli komuś od razu narzuca się odpowiedz, że " do wszystkich diabłów", bo dziecię już dawno nie jest słodkie, a raczej wprost przeciwnie, to spieszę z rekomendacjami.
Po pierwsze więc- Michał Szpak
Niby że idol nastolatek, tralala, dobry wabik. Ale też fotografia sugeruje, że zwabiony przychówek, zostanie zamknięty za drutem kolczastym, skąd nie będzie nas niepokoił przynajmniej przez dwa miesiące. I o to chodzi w wakacjach, co nie?
Po drugie - obóz... ratowniczy
Niby jak patrzymy na opis, to obóz jak obóz. Poza niestarannością ortograficzną i interpunkcyjną nie wyróżnia go wiele spośród oferty innych biur podróży.
Obrazy mówią jednak więcej niż tysiąc słów.
Dzięki tej sugestywnej fotce, widzę sprawę tak:
Pośród pięknej scenerii Beskidu Żywieckiego wasze potworne dziecko poznaje inne podobne sobie mordercze istoty. Przeprawiając się nocami przez rzekę na linach, dopadają ofiarę pośród miejscowej ludności.
Przyduszona ofiara w panice macha rękami, co w gładkim języku biur podróży można podciągnąć pod zajęcia z języka migowego.
Ponieważ wiadomo, że empatia nie jest mocną stroną nastolatków, przechodzą do rozczłonkowania ofiary (zajęcia z anatomii praktycznej)
Ponieważ obóz niby ma być ratowniczy, czasami instruktor przeprowadza SYMULACJĘ ratowniczą. Wiadomo jednak, że symulacja to symulacja, nie jest skuteczna. Potwory biorą organy do ośrodka wczasowego i strzelają sobie z nimi sweet focię w profesjonalnych strojach.
Niezapomniane wakacje!
Jest szansa ( choć mała), że słodkie dzieciaczki będą wam wdzięczne, że w końcu raz w życiu zrozumieliście, czego potrzebują i że ograniczą dręczenie was aż do czasu ferii zimowych, abyście dali im hajs na kolejny turnus.
Nie dziękujcie mnie, lecz Facebookowi, który zasugerował mi, że te oferty mogą mnie zainteresować. :)
Jeżeli komuś od razu narzuca się odpowiedz, że " do wszystkich diabłów", bo dziecię już dawno nie jest słodkie, a raczej wprost przeciwnie, to spieszę z rekomendacjami.
Po pierwsze więc- Michał Szpak
Niby że idol nastolatek, tralala, dobry wabik. Ale też fotografia sugeruje, że zwabiony przychówek, zostanie zamknięty za drutem kolczastym, skąd nie będzie nas niepokoił przynajmniej przez dwa miesiące. I o to chodzi w wakacjach, co nie?
Po drugie - obóz... ratowniczy
Niby jak patrzymy na opis, to obóz jak obóz. Poza niestarannością ortograficzną i interpunkcyjną nie wyróżnia go wiele spośród oferty innych biur podróży.
Obrazy mówią jednak więcej niż tysiąc słów.
Dzięki tej sugestywnej fotce, widzę sprawę tak:
Pośród pięknej scenerii Beskidu Żywieckiego wasze potworne dziecko poznaje inne podobne sobie mordercze istoty. Przeprawiając się nocami przez rzekę na linach, dopadają ofiarę pośród miejscowej ludności.
Przyduszona ofiara w panice macha rękami, co w gładkim języku biur podróży można podciągnąć pod zajęcia z języka migowego.
Ponieważ wiadomo, że empatia nie jest mocną stroną nastolatków, przechodzą do rozczłonkowania ofiary (zajęcia z anatomii praktycznej)
Ponieważ obóz niby ma być ratowniczy, czasami instruktor przeprowadza SYMULACJĘ ratowniczą. Wiadomo jednak, że symulacja to symulacja, nie jest skuteczna. Potwory biorą organy do ośrodka wczasowego i strzelają sobie z nimi sweet focię w profesjonalnych strojach.
Niezapomniane wakacje!
Jest szansa ( choć mała), że słodkie dzieciaczki będą wam wdzięczne, że w końcu raz w życiu zrozumieliście, czego potrzebują i że ograniczą dręczenie was aż do czasu ferii zimowych, abyście dali im hajs na kolejny turnus.
Nie dziękujcie mnie, lecz Facebookowi, który zasugerował mi, że te oferty mogą mnie zainteresować. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












