
Fajna nazwa dla klubu:)
Z całego więc serca się dołączam do zaproszenia.
Wyobraźcie sobie osobę, co ma na ogół wielki problem by wstać wczesnym switem o 11 a tu nagle musi o 5:30 codziennie i nie istnieje możliwosć spóźnienia.
Więc "z buta", tramwajem, drugim i czym tam jeszcze walczy z wrogiem zwanym ruchem ulicznym, wypadkami drogowymi, przeciwnymi wiatrami i swoją odmienną opinią o znaczeniu czasu. Poza przejsciami, przed maskami pojazdów, szeroko się umiechając do policjantów.... no mam nadzieję że już dostatecznie heroicznie brzmi
Partyzant dojazdów- to jakby o mnie. Moja nowa ksywka ;)
Z okazaji swiątecznej przerwy w dojazdach- hip hip hura!